Rynek obrotu produktami elektronicznymi jest szczególnie wystawiony na ryzyko oszustw podatkowych. Dowodzą temu liczne analizy ryzyka dokonywane na podstawie wyników z prowadzonych postępowań podatkowych. Jeżeli chcesz uchronić się przed tego typu oszustwem dowiedz się, na czym ono polega?

Często bywa, że pierwszym nabywcą towarów na terytorium kraju jest podmiot, który pełni rolę tzw. „znikającego podatnika” składającego lub nieskładającego deklaracji, ale ostatecznie nigdy nieodprowadzającego należnego podatku do urzędu skarbowego. Istnieje zatem niebezpieczeństwo, że wiarygodni przedsiębiorcy działający w branży elektronicznej, którzy dokonują obrotu transgranicznego oraz krajowego, mogą nieświadomie uczestniczyć w procederze. Warto zatem pamiętać o zachowaniu szczególnej ostrożności i skrupulatności przy podejmowaniu decyzji handlowych. Na co więc zwrócić uwagę?

Cechy charakterystyczne podejrzanej transakcji

Na niebezpieczeństwo oszustwa w obrocie elektroniką narażeni jesteśmy wtedy, gdy mamy do czynienia z nowopowstałą firmą, która posiada niski kapitał zakładowy oraz jej działalność zgłoszona jest w wirtualnym biurze lub miejscu zamieszkania. Czerwona lampka powinna się zapalić także wtedy, gdy firma oferuje dużą ilość towarów po zaniżonej cenie sprzedaży, a następna transakcja zakupu dokonywana jest już z nowym dostawcą.

Konsekwencje zakupu towaru od dostawcy uczestniczącego w takim procederze

Jeżeli zakupimy towar od „oszusta podatkowego” to istnieje ryzyko, że będziemy skontrolowani przez urząd skarbowy. Wiąże się to najczęściej z wydaniem przez urząd  decyzji odmawiającej prawa do odliczenia podatku VAT z takiej faktury. W prawdzie jest sporo wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE i Naczelnego Sadu Administracyjnego, które przyznają rację podatnikowi, ale jeżeli zdecydujemy się na taki krok, to czeka nas długa droga do sprawiedliwości, na której końcu nie zawsze czeka pozytywne rozwiązanie sprawy. Warto zatem uważnie przyglądać się sprzedawcom, od których nabywamy elektronikę.

Warto przeczytać